6 grudnia 2021

Adwentowe czuwanie 1

Modlitwa 1

„Panie, wskaż mi drogi swoje, ścieżek swoich naucz mnie! Prowadź mnie w prawdzie swojej i nauczaj mnie”.

Mam wrażenie, że bywam regularnie oszukiwany. Manipulacja – sprytne, przewrotne, wybiórcze przedstawianie takiej “prawdy”, w jaką ktoś chce, żebym uwierzył. Wyczuwam podstęp, bronię się, staram się być ostrożny, analizuję przedstawiane fakty, słucham zapewnień, mimo pewności płynącej z kwiecistych przemówień, nie ufam. Brak kredytu zaufania jest tu moją tarczą, ale przecież… jakże krótka droga między brakiem ufności, a podejrzliwością, między obroną, a atakiem. Nie mogę żyć w ciągłym poczuciu zagrożenia brakiem oparcia, brakiem prawdy. W świetle wielości opowieści o rzeczywistości, nawet o jednym jej fragmencie, trudno rozumieć, mieć jasność, trudno ufać. Czasem myślę, że świat, w którym żyję, jest dla mnie zbyt złożony, abym go pojął. W chaosie zagubionych myśli oddaję się Tobie, Boże. Prowadź mnie w prawdzie swojej i nauczaj mnie! 

Modlitwa 2

„Panie, wskaż mi drogi swoje, ścieżek swoich naucz mnie! Prowadź mnie w prawdzie swojej i nauczaj mnie”.

Jest taki świat, którego pojąć nie zdołam. Kto wie, może jest to najbardziej nieuporządkowany świat, jaki na tym świecie istnieje? To mój świat, na który składają się wszystkie moje dotychczasowe doświadczenia, wszystkie emocje, nadzieje i lęki, myśli, nastroje. Bonhoeffer, w swoim wierszu “Kim jestem?”, pyta samego siebie, czy jest takim, jakim go widzą ludzie, którzy przekonani są o jego sile, odwadze i niezwykłej pewności siebie, czy takim, jakiego zna tylko on: wylęknionym słabeuszem. Czasem odkrywam w sobie myśli i uczucia, które mnie samego zawstydzają. Próbuję się ich wyrzec, zaprzeczyć, a wtedy tym bardziej drwią ze mnie, spokojny sen zamieniają w koszmary, w których mnie prześladują. Dziwne to, ale bywa, że boję się prawdy o sobie. Wtedy stajesz naprzeciwko mnie, nie pozwalasz, abym opuścił wzrok. Patrzysz przenikliwie, z miłością i troską. Czuję się bezpiecznie i wiem, że jesteś prawdą we mnie, o mnie.

Modlitwa 3

„Panie, wskaż mi drogi swoje, ścieżek swoich naucz mnie! Prowadź mnie w prawdzie swojej i nauczaj mnie”.

„Nie pamiętam od kiedy / Tak mnie nagle pokochał świat / Wyciągając wciąż z biedy / Całą masą bezcennych rad / Ciągle ktoś mnie poucza / Z różnych ambon i z różnych stron / Stale w uszach mi buczy / Jednostajny, piskliwy ton / Szanuj czas i pieniądz / Zęby myj, zbieraj złom / Dobry bądź dla zwierząt / One też kochać ciebie chcą / Noś garnitur w niedzielę / Nie rwij jabłek z nie swoich drzew / Bądź pokorny jak cielę / Wygrasz więcej, gdy myślisz mniej”. Lady Pank. Niewiele się nie zmieniło od czasów, kiedy powstała ta piosenka. Nie mówię o ustroju, mówię o przeświadczeniu innych, że wiedzą najlepiej, którą drogą powinienem iść. Ach, ileż to już cennych rad w swoim życiu słyszałem. Jakby mieli szczegółowo rozrysowane moje życie, a wskazanie mi drogi było dla nich oczywistością. „Musisz tylko”, „pamiętaj, że nie wolno ci”, „na Twoim miejscu bym”, „powinieneś”. Co ze mną jest nie tak, że oni wiedzą, a ja nie mam pojęcia? Któż mnie zna tak jak Ty? Mój Stwórco, Ojcze, Przyjacielu, Drogo, Prawdo i Życiu? Zatem prowadź mnie, Panie, prowadź mnie drogami prawymi.

Modlitwa 4

„Panie, wskaż mi drogi swoje, ścieżek swoich naucz mnie! Prowadź mnie w prawdzie swojej i nauczaj mnie”.

Kim jesteś, nieznajomy, jaką skrywasz w sobie tajemnicę? Czy się boję prawdy o Tobie, czy mnie fascynujesz? Czy to, w jaki sposób przedstawiasz mi się, jest nałożoną maską? Co za nią ukrywasz, dlaczego się mnie boisz? Czy tak wiele razy zostałeś zraniony, wyśmiany, zlekceważony, zdradzony, że, tak na wszelki wypadek, trzymasz mnie na dystans? Drogi nieznajomy, bywasz tak bardzo podobny do mnie. Człowiek człowiekowi wilkiem, czy bratem? Czy gotowi jesteśmy stanąć wobec siebie w prawdzie i pozwolić sobie nawzajem na komfort bycia po prostu sobą? Czy gotów jestem opowiedzieć Tobie o moich marzeniach? Czy gotów jestem przyznać się Tobie, że bywam zmęczony, wściekły, bezsilny? Czy gotów jestem uważnie wsłuchać się w historię Twojego życia, czy raczej od razu wszystko o Tobie wiem? Jest we mnie obawa, lęk przed zranieniem. Mimo to, naucz mnie, Panie, prawdy o Nieznajomym, naucz mnie na niego patrzeć z uwagą, słuchać go ze zrozumieniem, otwierać serce i podawać dłoń. Pomóż mi przełamywać bariery i lęki, aby nieznajomy stawał się moim bliźnim. AMEN

           

ks. Sławomir Sikora